Wraz ze zbliżającym się początkiem roku szkolnego znów szykują się zmiany w podstawie programowej. Chyba coraz mniej nas to już dziwi, jednak niezmiennie wprowadza zamieszanie oraz prowokuje niepotrzebne dyskusje. Większość polonistów i polonistek krytykuje dobór tekstów w nowym kanonie lektur szkolnych (mam tu na myśli podstawę programową do czteroletniego liceum). Głównie zarzucamy temu spisowi anachronizm i zbyt dużą ilość tekstów. I to wszystko się zgadza, bo mamy świadomość, że większość dzieł nie tylko "nie zachwyca" młodego czytelnika, ale też jest trudna dla niego w odbiorze ze względu na język, bądź zupełnie odbiega od rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. A my, nauczyciele, w tym wszystkim musimy jeszcze stanąć na wysokości zadania i chociażby spróbować zaciekawić, by nie być niczym Profesor Bladaczka mówiący "Słowacki wielkim poetą był." Kilka dni temu Minister Edukacji i Nauki podpisał rozporządzenie wprowadzające zmiany w kanonie lektur. Wszystkie ...
Blog o aktywnym nauczaniu, zgodnym z ideą Konfucjusza: "Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem." Autorka bloga to nauczyciel dyplomowany języka polskiego w I Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Tomasza Zana we Wschowie. Pasjonatka teatru, literatury, dobrego kina i podróży.